AZ 05 – Liwiec

Data: 31 stycznia 2016
Trasa: od Wyszkowa (tego mniejszego) do zamku w Liwie
Dystans: 15 km
Uczestnicy: Edzia, Konrad, Ogór, Agnieszka, Radek, Madzia, Karolina, Renata, Marcin
Punkty Akcji Zima: 11,8

RELACJA

Oj nosiła nas, nosiło i zaniosło nad Liwiec :)
Trochę padało, śnieżyło i gradziło, więc pogoda dopisała i mogliśmy się w pełni cieszyć zimowym spływem tą piękną rzeczką. Wybraliśmy odcinek od Wyszkowa (tego mniejszego) do zamku w Liwie, z czego wyszło 15 km przyjemnego wiosłowania. Z atrakcji, które czekały na nas po drodze to zwiedzanie umocnień ziemnych we wsi o wiele mówiącej nazwie Grodzisko. Nie wiadomo od kiedy ludziska kajakują w tych okolicach, ale mieszkają już od I w p.n.e. Jak przystało więc na żądnych przygód kajakarzy, poszperaliśmy trochę po okolicy robiąc kilka cennych zdjęć pamiątkowych.
Kolejne odcinki rzeczki minęły na przyjemnym meandrowaniu to tu to tam i oglądaniu romantyczno-sennych krajobrazów.
Na koniec wylądowaliśmy pod samym zamkiem, który straszył nas swoją wieżą ;)
Jak to określiła Ogór: „Było suuper”!

relacja: Edzia
foto: Konrad

2016 AZ – 05 Liwiec

Flickr Album Gallery Powered By: Weblizar

AZ 04 – Liwiec

Data: 2 stycznia 2016
Trasa: Z miejsca wypłynięcia:) do Zaliwie Szpinki
Dystans: 2,45 km
Czas trwania: 1g:50min
Uczestnicy: Ewa S. & Rafał, Agata Nowak, Trenta, Guliwer, Groszek, Hałabała z Agatką; Łukasz, Pasza, Wtopa
Punkty Akcji Zima: 14

RELACJA

Prawdziwe rozpoczęcie sezonu 2016 roku

Gdy już wszystkie fajerwerki zostały wystrzelone, ostatnie objawy przepicia alkoholowego minęły a na naszych kalendarzach pojawił się rok 2016, pewna grupa śmiałków, 2 stycznia
postanowiła rozpocząć Nowy Rok, jak to przystoi na kajakarzy, nigdzie indziej, jak w kajakach. Na nasz cel obraliśmy rzekę Liwiec, która przepływa przez Wyszków za Siedlcami.

Odcinek jaki mieliśmy zaplanowany na samym początku miał 15 km długości, w czasie rozwożenia samochodów odcinek ten skrócił się do 8 km i jak się okazało, że to nie była ostateczna odległość…

Mimo 12 stopni mrozu, o 8.30 zaczęliśmy pakować kajaki na dach i wyruszyliśmy ku przygodzie, której zakończenie nastąpiło zupełnie w innym miejscy niż się spodziewaliśmy. O godzinie jedenastej, jedenastu szczęśliwców znalazło się na płynnej postaci rzeki Liwiec.

Już po niedługiej odległości 200m spotkała nas pierwsza przeprawa. Tak jak się obawialiśmy, rzeka miejscami przybrała postać stałego lodu, przez który można było przedrzeć się na kilka sposobów:
1) płynąć za kanadą, która niczym lodołamacz niszczyła przeszkody; gdy i lodołamacz nie miał szans
2) wpłynięcie na lód i przeciąganie się na nim, poprzez podpieranie się na rękach; gdy było brak siły w rękach lub cierpliwość się kończyła następował kolejny sposób
3) wysiadanie z kajaka i najdelikatniej jak się dało maszerowanie po lodzie i ciągnięcie za sobą swojego dobytku.

W zależności od napakowania bicepsów, cierpliwości lub odwago/głupoty, każdy z nas miał swój własny sposób na czasochłonne pokonywanie lodowych przeszkód, które dość często napotykaliśmy. Ponieważ „lodowe przenoski” zdarzały się nie rzadko, a gdy trwały – czas się nie zatrzymywał, po 2km zorientowaliśmy się, że jest już późno i nie damy rady dopłynąć do miejsca a tym bardziej – przepchnąć się do naszych samochodów. W ten sposób, po 2,5 km nasz spływ się skończył. :) Zgrana drużyna szybko dała radę organizacji samochodów i po zjedzeniu i wypiciu zapasów wróciliśmy do Warszawy.

Podsumowując: były kajaki, była rzeka, był lód, było słońce, był mróz i co najważniejsze były uśmiechy, śmiechy i czekolada! Czego chcieć więcej? :) Mimo, że kilometrowo nie pokonaliśmy dużego odcinka, w naszej pamięci ten spływ zapisze się na znacznie dłużej!

autor relacji: Trenta
foto: Agata Nowak, Groszek

2016 AZ – 04 Liwiec

Flickr Album Gallery Powered By: Weblizar