AZ 09 – Zimowa Wda, dzień 3

Data: 28.02.2016 r.
Trasa: Stara Rzeka – Tleń
Dystans: 8 km
Uczestnicy: Agata, Ewa, Rafał, Waldi, Pestka, Konrad, Karolinka, Staszek, (Ogór – służba kwatermistrzowska)
Punkty Akcji Zima: 2

RELACJA

Konrad:
„Niedziela. Dzwoni budzik. Otwieram jedno oko, komóra w dłoń i wizyta na Pogodynce :-) . Ciche zamamrotanie pod nosem: „Ku…a, …….. tylko 2 punkty …….., chu….o!!”
Szybka toaleta, śniadanie, toaleta i już elegancko drepczemy na autokar. A nie, wróć, ….. i już jadę odstawić furę na metę, coby usprawnić pakowanie.
Szybki powrót z buta i już cała ekipą jedziemy na niedzielny odcinek. Dziś całe 8 km, więc na luzaku :-)
Wodowanie i płyniemy. Piękna pogoda, słoneczko, lekki wiaterek, nie wiadomo czy w czapce czy bez, elegancko. Zleciało momentalnie. Meta. Szybkie pakowanie kajaków i jedziemy ogarniać się w ośrodku, bo zaraz obiad i uroczyste zakończenie spływu i koronacja. Po głowie przemykają myśli, że coś siądzie :-D
I SIADŁO ……. ;-)
I tak:
BRĄZOWY medal – T1K – Agata N.,
ZŁOTY medal – strzelanie – Konrad,
SREBRNY medal – strzelanie – Waldi (hehe ….gdyby nie kazał mi strzelać w trójkę, to byłoby słabo),
a punkty wszystkich dały nam IV miejsce w klasyfikacji drużynowej.
Na koniec, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, otrzymałem od organizatorów odznakę „Miłośnik Wdy z Laurem” :-)
To była bardzo udana impreza …… WARTO BYŁO ;-)

foto: Ania

2016 AZ – 09 Wda

Flickr Album Gallery Powered By: Weblizar

AZ 08 – Zimowa Wda, dzień 2

Data: 27.02.2016 r.
Trasa: Błędno – Stara Rzeka
Dystans: 14 km
Uczestnicy: Agata, Ewa, Rafał, Waldi, Pestka, Konrad, Karolinka, Staszek, (Ogór, Szymon – służba kwatermistrzowska)
Punkty Akcji Zima: 6,1

RELACJA

Staszek:
„Trzeci dzień imprezy, a drugi dzień pływania zapowiadał się ekscytująco – to właśnie na sobotę organizatorzy przewidzieli całą masę atrakcji, które miały stać się naszym udziałem. Może właśnie dlatego ze snu nie wyrwało mnie uporczywe dzwonienie budzika, ani okładanie wiosłem przez Konrada domagającego się, abym przestał zakłócać mu sen swym chrapaniem:) O dziwo wstałem sam :) Szybka toaleta, śniadanko i już po chwili wszyscy, którzy mogli, w pełnym rynsztunku pędzili do autobusu żądni kolejnych miło spędzonych chwil na wodzie. Co prawda nasi rekonwalescenci nie mogli popłynąć z nami, ale zapewniam Was, że w historii tego wyjazdu zapisali się złotymi zgłoskami przez swą brawurowo przeprowadzoną misję. Gdybyście chcieli poznać jej szczegóły, odsyłam do zainteresowanych, być może przy którymś z wieczornych ognisk w zbliżającej się Akcji Lato, zdradzą wam szczegóły, jak niestrudzenie nadstawiali karku dla dobra nas wszystkich :)
Szybki przejazd na miejsce startu i po chwili każdy sadowi się w swym kajaku.
Dwie godziny wiosłowania i tuż za zburzonym mostem kolejowym mamy postój przed wyścigiem, który ma się za chwilę rozegrać. Ostatni instruktaż udzielony przez Rafała i Konrada i wszyscy ochoczo schodzimy na wodę. Na linii startu meldujemy się trójkami. Na pierwszy ogień idą Agata, Ewa oraz Waldi z Pestką w dwójce. Rozbrzmiewa start i po chwili znikają nam z oczu. Kolejne załogi i już wszystko jasne, że nikt nie ma zamiaru odpuszczać. Po chwili melduję się na starcie razem z Rafałem i Konradem. Na znak-sygnał startujemy i już wiem, że ciężko będzie dotrzymać im kroku, o ile wczorajszy odcinek to leniwe wiosłowanie o tyle dziś pojawiają się zwalone drzewa, a rzeka nieznacznie przyśpiesza. Na domiar złego po kilkudziesięciu metrach załoga startującej za mną dwójki dochodzi mnie przy forsowaniu drzewa, zaś najkrótszą drogę obiera przez rufę mojego kajaka, skutecznie mnie unieruchamiając. Puszczam ich przodem lecz po paru chwilach również oni znikają mi z oczu. Zostałem sam na placu boju, ale postanawiam walczyć do końca. Po kilku zakrętach ukazuje mi się zwalone drzewo i owa feralna osada, która się pod nim zablokowała (spełnia się sentencja, że „karma to suka”). Mijam jeszcze dwie jedynki, a po chwili w dwójce mija mnie Olek Doba z partnerem (przegrać z gościem, który przepłynął Atlantyk to nie wstyd myślę i wiosłuję dalej). Kilkadziesiąt pociągnięć wiosłem i za chwile upragniona meta. Na mecie niespodzianka, organizatorzy przygotowali dla nas ognisko, ale to jeszcze nie koniec atrakcji, gdyż po powrocie do ośrodka czeka nas konkurencja strzelecka.
Tak się niefortunnie złożyło, że w konkurencji strzeleckiej drużyna Habazii startowała już grubo po zmroku. Pierwszy raz w życiu widziałem zawody strzeleckie rozgrywane przy czołówkach. Nawet pomimo takich przeciwności losu humor nas nie opuszczał, no może na chwilę, gdy do karabinu doszedł Pan Janek, (przez chwilę mieliśmy obawy, że postanowił sobie zapewnić sukces poprzez eliminację przeciwników). Na wyniki poszczególnych konkurencji musieliśmy zaczekać do niedzieli, choć z zakulisowych rozmów wiedzieliśmy już, że jest nieźle. Tego dnia organizatorzy przygotowali dla nas jeszcze wieczorek taneczny z udziałem DJ-a, zaś ośrodek, który nas gościł, do późnych godzin nocnych tętnił życiem sprzyjając integracji i miłym międzyklubowym rozmowom.”

foto: Ania

2016 AZ – 08 Wda

Flickr Album Gallery Powered By: Weblizar

AZ 07 – Zimowa Wda, dzień 1

Data: 26.02.2016 r.
Trasa: Szlaga – Błędno
Dystans: 17 km
Uczestnicy: Agata, Ewa, Rafał, Waldi, Pestka, Konrad, Karolinka, Staszek, (Ogór, Szymon – służba kwatermistrzowska)
Punkty Akcji Zima: 7,4

RELACJA

Ewa S:
„Piątek. Piękny lutowy poranek. Szron na drzewach i trawie. A Habazie, razem z innymi uczestnikami Jubileuszowego XX Ogólnopolskiego Zimowego Spływu Kajakowego „Wda 2016″ (było nas około 200 osób!) szykują się do wyruszenia na rzekę. Kawa, śniadanie, szelest suchych ubrań. O 10 oficjalne rozpoczęcie, przywitanie uczestników. Po krótkich przemowach idziemy do autokarów i jedziemy. Już nie możemy doczekać się zejścia na wodę. Start w miejscowości Szlaga. Szybkie poszukiwania kajaków, ostatnie siku i zjazd do wody. Można płynąć! Trochę tłumnie na początku, ale parę mocniejszych pociągnięć wiosłem pozwoliło nam wypłynąć na prowadzenie. Habazie otwierają spływ. W czasie płynięcia trochę wiało, trochę padało, trochę było chmur, trochę słońca. Piękne brzegi, wysokie skarpy – latem musi być tu przepięknie! Przepłynęliśmy 17 km, mówili że będzie 12. Ale to wcale nie przeszkadzało, chociaż już po 15-tym kilometrze zaczęliśmy wyglądać końca. Dopłynęliśmy! Pierwszy dzień spływu zakończony. Szybko tylko ułożyć kajaki, poczekać aż autokar się zapełni i można wracać do ośrodka, do naszych dwóch kalekich Habazi (Ogóra i Szymona), którzy w czasie naszego spływania zrobili sobie spacer do sklepu (1000 m w jedną stronę) w bagatela – 4 godziny :)

Ogór:
„Podczas gdy pełnosprawni uczestnicy spływu wesoło wiosłowali sobie w kajakach, kontuzjowani członkowie wyprawy równie wesoło postanowili poeksplorować miasteczko Tleń. Ogór i Szymon uzbrojeni w stabilizatory i kule ortopedyczne przemierzyli całą kilometrową miejscowość (w tę i z powrotem!) w czasie poniżej 4 godzin. Podczas wyprawy poznawali zwyczaje lokalnej ludności, pokonali pięć długości zebry dla pieszych, zrobili sobie selfie z pociągiem, odkryli most kolejowy oraz zakupili zapas piwa na wieczór. Zimowi zdobywcy Nanga Parbat mogliby pozazdrościć logistyki i wytrwałości.”

2016 AZ – 07 Wda

Flickr Album Gallery Powered By: Weblizar

AZ 06 – Tor w Drzewicy

Data: 20 lutego 2016
Trasa: Drzewica – Tor kajakowy
Dystans: niezmierzony ;)
Uczestnicy: Ciastek, Orzech, Misiek, Szumek, Loczek i Konrad
Punkty Akcji Zima: 7

RELACJA

Sobotni poranek przywitał nas śniegiem, wiatrem i wszystkim, co mogło tylko zniechęcić do wyjścia spod kołdry. Planowana ekipa 10 osób zmalała nagle do 4, więc zrobił się wyjazd „na bogatości”, ale ostatecznie skończyło się na 6-ciu, a Loko w nagrodę po wszystkim bawił się w stolarza :-)
Dojechaliśmy dzielnie Samantą, za chwilkę, ku naszemu zdziwieniu, dołączył Szumek z Loczkiem i już po 12, po ciężkiej rozgrzewce, byliśmy na wodzie.
Pizgało strasznie, a zgrabiałe dłonie i zdrewniałe gnaty po zimie nie chciały współpracować :-)
Popływali.
Każdy na swój sposób. 1,5 godzinki zleciało szybko.
Zaliczone!!!
Po pływaniu tradycyjnie pizza i powrót do Wawki :-)
Wyjazd bardzo udany, a i pogoda, jak przystało na Akcję Zima, dopisała.

relacja: Konrad