Spływ Trzech Króli i tańcząca kra

…Kra tańczyła wokół nas kręcąc się, odbijając od siebie, łącząc i tworząc przedziwny ruchomy labirynt… ale od początku.]

Jeden rzut okiem na Wisłę i już było wiadomo, że będzie ciekawie. Skoro jednak już ubraliśmy się jak na biegun polarny, postanowiliśmy, że spróbujemy. Zeszliśmy na wodę tuż przyj ujściu Jeziorki do Wisły. Kilkadziesiąt metrów płynięcia i z początkowych 4 śmiałków na wodzie pozostała zdeterminowana dopłynąć do końca trójka: Konrad, Staszek i Edzia. Niczym 3 królowie (w tym jedna królowa ;)) zdecydowanie dążyliśmy do celu, którym był HOW, a wierzcie mi, wcale nie było to takie proste, i nie chodzi tu wcale o temperaturę, która nie pozwalała nawet na chwilę przestać się ruszać.

Początkowo kra nie była gęsta i wyraźnie było widać wolne od niej „korytarze”, wiec poruszaliśmy się dość sprawnie. Słoneczko świeciło, wiatr za bardzo nie wiał, było przyjemnie. Kra tańczyła wokół nas kręcąc się, odbijając od siebie, łącząc i tworząc przedziwny ruchomy labirynt. Widoki były cudne. Jednak im bliżej Warszawy tym zaczęło się robić gęściej i szukanie wolnych od kry korytarzy już nie było takie proste. Kawałki lodu przesuwały się wokół siebie w najprzeróżniejszych kierunkach, czasem miało się wrażenie, że jedna część rzeki płynie pod prąd, środek w poprzek, a pozostała część kręci się w kółko. Jednym słowem robiło się trochę strasznie 🙂 Szczególnie gdy kawałki kry zamykały się wokół kajaka odcinając drogę ucieczki i zmuszając do ciężkiego przebijania się przez lód niczym lodołamacz. By dotrzeć do celu stosowaliśmy najprzeróżniejsze techniki: płynęliśmy razem z krą (działało jednak tylko jak się było na głównym nurcie), płynęliśmy gęsiego za „lodołamaczem”, którym najczęściej był Konrad, lawirowaliśmy wąskimi korytarzami lodowego labiryntu, starając się zdążyć zanim się zamkną, a czasem czekając, aż się otworzą.

Nie tylko rzeka zmieniała się im bliżej byliśmy celu. My również przechodziliśmy swego rodzaju przeobrażenie. Początkowa warstewka cienkiego lodu na kajaku rozrosła się by z czasem pokryć dokładnie nie tylko nasze fartuchy, ale i wiosła (które trzeba było obijać bo robiły się ciężkie), nasze kamizelki i kurtki, czego efektem było to, że wyglądaliśmy jak pokryci lukrem 🙂

Spływ Trzech Króli – Wisła

Flickr Album Gallery Powered By: Weblizar

Do celu udało się dotrzeć w pełnych 3 kawałkach, w całkiem niezłym czasie, nic nie odmrażając. Ciężko uwierzyć, że to zrobiliśmy 🙂

Relacja by Edzia

FOTO by Konrad


Uczestnicy: Edzia, Staszek, Konrad i chwilowo Sebastian K.
Rzeka: Wisła (odcinek Ujście Jeziorki – HOW)
Dystans: 16,3 km
Czas: 3h25min
Temperatura odczuwalna: -24,5 stC
Punkty AZ: 26,5

Sylwester na Wiśle

W ramach trwającej kolejnej edycji Akcji Zima, 31 grudnia wyruszyliśmy przywitać nadchodzący Rok Wisły.

Po godzinie dziewiątej wystartowaliśmy bezpośrednio spod naszej nowej bazy sprzętowej położonej na terenie Harcerskiego Ośrodka Wodnego na Cyplu Czerniakowskim. Sylwestrowy spływ był dla nas również okazją przetestowania nowych, klubowych kajaków morskich. Poranek przywitał nas jasnym słońcem i błękitnym niebem oraz rześką temperaturą powietrza (odczuwalne -7,8°C). Długie dzioby słonowodnych krążowników z trzaskiem przebiły cienką taflę lodu, która zdążyła pokryć Port Czerniakowski i po przejściu śluzy skierowały się w górę rzeki. Każdy wiosłował we własnym tempie, w zależności od chęci, umiejętności, przedsylwestrowego nastroju a także planów na wieczór. Wisła jak zwykle okazała się rzeką nie tylko malowniczą, ale również ciekawą, z licznymi cofkami oraz miejscami o przyspieszonym nurcie. Sprawne wiosłowanie pod prąd wymaga tam więc nie tylko dobrej kondycji, ale również doświadczenia oraz umiejętności czytania wody. O szczególnej dacie spływu przypominały nam natomiast dobrze słyszalne od strony lewego brzegu próby noworocznych koncertów plenerowych, których dźwięki odbijały się  od betonowych konstrukcji mijanych kolejno mostu Łazienkowskiego, Grubej Kaśki oraz mostu Siekierkowskiego. W drodze powrotnej dodatkową przeszkodą okazał się wiatr z kierunku północnego, który hamował kajaki i zmuszając do intensywniejszej pracy wiosłami. Około południa wszyscy uczestnicy zawinęli z powrotem do macierzystego portu. Większość z nas przepłynęła w sumie około 11,5 km. Wyjątkiem był Groszek, któremu szampański, sylwestrowy nastrój udzielił się tak mocno, że pokonał prawie dwukrotnie dłuższą trasę.

2016 AZ – 02 Wisła

Flickr Album Gallery Powered By: Weblizar

Nie pozostaje nam więc nic innego jak życzyć sobie i Wam podobnego zapału podczas trwającego sezonu zimowego oraz wytrwałości przy zbieraniu kolejnych punktów Akcji Zima w 2017 roku.

Karol Bronicki


Data: 31.12.2016
Rzeka: Wisła (z HOW do HOW)
Temperatura odczuwalna: -7,8 stC
Punkty Akcji Zima: 9,8
Uczestnicy: Karol BeEr, Szop, Staszek, Konrad

Świąteczny spływ Bagiety


Data: 26.12.2016

Rzeka: Świder

Temperatura odczuwalna: +0,2 stC

Punkty Akcji Zima: 2

Uczestnicy: Loczek, Szumek, Rafał, Guliwer, Pasza, Dzik, Konrad, Bagieta, Piotr O.


Wielkie dzięki dla wszystkich uczestników Świątecznego Spływu Bagiety, a także specjalne podziękowania dla Kropeczki, która była autorem pysznych babeczek z kremem (zajumanych ze świątecznego stołu).

Jak co roku woda w Świdrze dopisała – sprawdziłem zarówno jej temperaturę, wilgotność oraz gęstość podczas rutynowego wylewania z kokpitu po świątecznej kabince za bystrzem;)

2016 AZ – 01 Spływ Bagiety

Flickr Album Gallery Powered By: Weblizar

Życzę wszystkim wszystkiego najlepszego w nadchodzącym roku i już dziś zapraszam na kolejny nowatorski Świąteczny Spływ Świdrem w 2017 roku.

Bagiet