AZ03 Tradycyjny Habaziowy Spływ Świąteczny rzeką Świder 26.12.2019

Data: 26 grudnia 2019
Rzeka: Świder (Wola Karczewska – Parking Holiday)
Dystans: 17,7 km
Czas trwania spływu: 3h 16min (z dwoma kabinami i jedna obnoską)
Uczestnicy: Agata N., Mielizna, Guli, Olga G., Ogóreczek, Olga Sz., Jacek M., Dominik K., Wally, Papa-Wally, Mama-Wally, Szymon K., Grześ (gościnnie – niezapisany, nazwisko nie jest tu chyba przypadkowe), Wruu (reprezentant Bystrze), Wruu-juniorka, Marcin R (gościnnie) i Konrad.
Temperatura odczuwalna: -1,8 st.C
Ilość kabin: 1 tradycyjna i 1 extra (chwała Dominikowi)

Zupełnie nieprzypadkowo w tym roku Spływ Świąteczny odbył się tego samego dnia grudnia co w zeszłym roku, jak i dwa lata temu, ale jednak tym razem w czwartek. Hmm …., czy za rok odbędzie się w piątek?? Zobaczymy ;-P
Zmotywowani spaleniem świątecznych kalorii, niewyspani (kto organizuje zbiórkę o 8 rano?), stawiliśmy się dzielnie po sprzęt w klubowym magazynie, żeby już punkt 10.00 być gotowymi do zejścia na wodę nad brzegiem Świdra.
Dodatkową atrakcją był chrzest nowej klubowej kanadyjki, która otrzymała imię „Tradycja”.
Ruszyliśmy spokojnym tempem, rzeka obrodziła w wodę, więc płynęło się bardzo przyjemnie.
Bohaterem naszego spływu okazał się Dominik, który dopełnił klubowej tradycji dwukrotnie. Dziękujemy, Dominiku!
I tak płynęliśmy sobie leniwie, pokonując co jakiś czas drobne przeszkody, popijając herbatki i zagryzając batony.
Sekcja „HABAśmieciara” w osobach Olgi i Ogóreczka, zbierała wszystko czym lokalna społeczność przystroiła rzekę i wyszła tego pełna kanadyjka 🙁
Jako, że tradycja została już dopełniona, a nocka zbliżała się wielkimi krokami, obnieśliśmy bystrze w Józefowie i czym prędzej powiosłowaliśmy w stronę mety, gdzie po sprawnym i szybkim przebraniu stawiliśmy się przy świątecznym stole. Niestety, stawił się również deszcz.
Po szybkim poczęstunku, gdzie każdy z uczestników coś na stół przyniósł, rozjechaliśmy się do domów.

Autor: Konrad
Foto: Konrad

AZ-08 Nietradycyjny spływ świąteczny

Data: 26.12.2018 (środa)
Rzeka: Świder (Wola Karczewska – Holiday parking)
Dystans: 17,7 km
Uczestnicy: Olga G., Mielizna, Ciastek, Guli, Ruru, Żabeł, Zoha i Konrad
Ilość kabin: 0
Temperatura odczuwalna: -6,1

W tym roku, zupełnie ta samo jak w poprzednim, Spływ świąteczny wypadł w środę 🙂
Udało się zmobilizować uczestników, żeby zacząć wcześniej i pomimo świątecznego rozleniwienia wszyscy punktualnie o 8:00 stawili się w magazynie, żeby po przepaku na 2 auta ruszyć na ulubioną atrakcję świąteczną, czyli Świder.
Droga dłużyła się strasznie, rozdzieliliśmy się na 2 grupy, żeby sprawdzić, którą trasą będzie szybciej ;-P
Po drodze podziwialiśmy powstającą południową obwodnicę Warszawy, śp. lotnisko w Góraszce i kilka innych rzeczy.
I jak się okazało – przez Zakręt i Wiązowną jest szybciej.
W czasie, gdy z Ciachem rozwoziliśmy fury, oczekująca drużyna ubrała choinkę, bo to w końcu Spływ świąteczny. Hoinka ubrał się sam 😛 I tym sposobem było bardzo świątecznie.
Na wodę, we wspaniałych nastrojach, zeszliśmy punktualnie o 9:38 i treningowym tempem ruszyliśmy „ku przygodzie”.
Zabraliśmy Hoinkę ze sobą.
Tempo było wyścigowe, napotkaliśmy kilka przeszkód, kilka razy dogrzewaliśmy się herbatkami i tak dopłynęliśmy do bystrza w Józefowie/wiu, gdzie dzielnie fristajle trenował Grzesio, a z brzegu kibicowała mu zmarznięta Dorotka.
Udało nam się namówić ich na wspólne, krótkie biesiadowanie na mecie i już po kilku zawiosłowaniach siedzieliśmy przebrani w suche ubranka przy świątecznym stole, gdzie gościły ciasta, bigosy, pierożki, pierniczki i wiele innych smakołyków, oraz herbaty świata. Gościnnie dołączyli do nas Ewa z Rafałem i Gosią.
Popływane, pojedzone, świąteczne kalorie przepalone, można wracać do domów.
Niestety z lekkim niedosytem, bo w tym roku nikt nie zrobił tradycyjnej kabiny 🙁 Może w przyszłym roku ……. Zobaczymy 😉

Autor: Konrad
Foty: Konrad

AZ16 – Świąteczny Świder

Data: 26 grudnia 2017r. g.10:00
Rzeka: Świder (Wola Karczewska – Holiday Inn)
Dystans: 17 km
Czas: 2h 48min
Uczestnicy: Dorota, Grzesio, Pestka, Agata N., Marucha, Mielizna, Broda, Ewa S., Rafał, Guli, Witek, Konrad
Ilość kabin: 1 (KANADA = Mielizna + Broda)
Temperatura odczuwalna: -4,2 st.C

W tym sezonie Spływ Świąteczny wypadł znowu 26 grudnia, ale tym razem we wtorek 😛
Spotkaliśmy się w Woli Karczewskiej o godzinie 10.
Po sprawnym przebraniu 😉 i rozwiezieniu samochodów, wyruszyliśmy „ku przygodzie”. W każdej głowie kołatała się myśl: „ciekawe kto tym razem zaliczy kąpiel?” 😀
To już taka nasza wieloletnia tradycja.

Każdy zatargał swoją łódkę nad brzeg Świdra, zapakował jedzonko i ciepłą herbatkę, i zmarzniętymi palcami zapinał, z większą lub mniejsza gracją, równie zmarznięty fartuch.
A jak śpiewał kiedyś pewien Słoma:
„… z herbatkami, z termosami i dobrymi poradami
płyną tłumy ich, tłumy ich …”.
Więc ruszyliśmy tłumnie, zbita grupą. Rozmowy, heheszki, płyniemy…
Kilka przeszkód, każdy dzielnie walczy, kanada napiera.
I nagle krzaki, kanada w opałach. Co się wydarzy? Aparaty już w dłoniach, czekamy…
Niestety, nie tym razem. Sprawna załoga daje radę opanować sytuację.

Jest pięknie, lekki chłodny wiaterek, piękne słoneczko, dużo energii po świątecznej diecie, banany na twarzach.
Płyniemy, popijamy herbatę, wcinamy czekoladę 🙂
Aż tu nagle CHLUUUUUP!!!
Co się dzieje??
Kanada leży!
Ale jak?? Na czym??
Niestety. Niczym zderzenie dwóch walców, TO BYŁ MOMENT!! 😀
Wystające z wody małe główki nerwowo holują dobytek do brzegu.
Wśród współtowarzyszy radość, dzień nabrał nowych barw. Spełniło się! 🙂
Teraz już „uhahani” dopingujemy naszych bohaterów do sprawnego przebierania w suche ciuchy.
Czekamy, wspominamy poprzednie lata, bo nic tak nie cieszy jak………….., jak kabina na Spływie Świątecznym. Na szczęście już niedaleko do mety.

Sucha załoga w komplecie. Płyniemy dalej, ale już ostrożniej, bo drugiego zestawu ubrań już nie ma, a jeszcze bystrze pod mostem kolejowym do spłynięcia.
Sprawnie pokonujemy wszyscy józefowskie „łajtłotery”, oglądamy ile do zrobienia mamy tu przed kursem. Niektórzy już trenują.
Szczęśliwi dopływamy do mety i ogarniamy szybko sprzęt, żeby jeszcze na chwilę spotkać się przy świątecznym stole. Są ciasta, owoce, herbaty świata, no pełen wypas.
Na koniec pamiątkowe zdjęcie i do domu.
Jak co roku było super! 🙂
Ciekawe kto w przyszłym roku? Przekonamy się 🙂

Autor: Konrad
Foty: Konrad