AZ13 Bystrze 9.03.19

Data: 9 marca 2019
Rzeka: Świder
Dystans: 4km Bystrze / Dominik 8km + bystrze
Uczestnicy: Dominik, Grześ
Temperatura odczuwalna: 0,5

 

I znów Świder 🙂

Pod koniec AZ 2019 postanowiliśmy z Dominikiem pokręcić się na naszym bystrzu.

Dominik wstał kapkę wcześniej i spłynął rzeką z Wólki Mlądzkiej do umówionego miejsca.

Ja z lekkim niedoczasem dotarłem na Bystrze i po szybkiej przebiórce ruszyłem na wodę.

Dodam, że Dominik w oczekiwaniu na mnie spotkał Jasia, nowego właściciela Riversquad-u znajdującego się w Mlądzu (taka mała reklama), który dotrzymał mu towarzystwa do mojego przyjazdu.

Woda zimna motywuje do nie wywracania się.  Trening czas zacząć: bokiem, tyłem, przodem, byle jak najdokładniej.

Dominik walczył z całych sił 🙂 w końcu jednak musiał uciekać do rodzinki.

Ja zostałem nieco dłużej by w kroplach deszczu z wiatrem w twarz walczyć do końca 🙂

Mimo niesprzyjających warunków bardzo fajne i owocne pływanie, szkoda, że było nas tak mało.

Mam nadzieję, że w przyszłym roku warunki będą lepsze i frekwencja również dopisze.

Do zobaczenia za rok!

 

Autor : Grzesio

Zdjęcia : Grzesio

Przepraszam za skromną galerię ale zdjęcia robił głównie Dominik.

Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i uzupełni wpis osobiście.

3majcie za niego kciuki!

AZ10- Świder 13.01.19

Data: 13.01.2019 (niedziela)
Rzeka: Świder
Dystans: ok. 10 km
Uczestnicy: Grześ, Dominik
Ilość kabin: 0
Temperatura odczuwalna: -8,6

 

Świder to jedna z rzek najczęściej pływanych na AZ z racji bliskości od Warszawy.

Tym razem zaczęliśmy spływ z Woli Karczewskiej, poranek należał do tych deszczowych, a aura ogólnie była raczej przygnębiająca.

Nam to jednak nie przeszkadzało i z uśmiechami na twarzach rozwieźliśmy auta, po czym zaczęliśmy przygotowania do zejścia na wodę.

Po paru chwilach zaczęliśmy wiosłowanie po krętej rzece. Początek trasy odrobinę zwałkowy, potem stawał się jakby spokojniejszy, z mniejszą ilością przeszkód i jednocześnie szerszy.
Mieliśmy sporo czasu na pogaduchy i heheszki (czasem łapiąc jakąś cofkę czy malutkie bystrze), obserwację przyrody, a momentami wsłuchiwanie się w otaczającą nas ciszę.

Spływ zakończył się pod mostem w Mlądzu, tam też czekało na nas auto, którym wróciliśmy na miejsce startu.

Osobiście uważam ten wypad za bardzo udany, taki kameralny, spokojny i bez „przygód”.

 

Autor: Grzesio

Foto: Grzesio

 

 

AZ-07 Bystrze 26.12.18

Data: 26.12.2018 (Środa)
Rzeka: Świder (most kolejowy-Holiday Inn)
Dystans: ok. 2 km
Uczestnicy: Grześ
Ilość kabin: 0
Temperatura odczuwalna: -6,1

Środa, drugi dzień świąt piękna szaruga za oknem, czemu więc nie wyskoczyć na chwilę nad wodę. Miejsce wszystkim dobrze znane i lubiane, o tej porze roku rzadko odwiedzane. W tym roku wody w Świdrze jak na lekarstwo, nawet podczas kursu było jej mniej, trzeba więc korzystać. Mokro, zimno, nie chce się wyjść z auta, w końcu jednak się przemogłem i zszedłem na wodę po wcześniejszej rozgrzewce.

I tak troszkę ćwiczeń na bystrzu, promowania, trawersy, wyjścia na nurt. Nie był bym jednak sobą gdybym choć przez chwilę nie po pobawił się freestylowo, w końcu taki kajak zabrałem. I tak co jakiś czas dmuchając i chuchając w ręce na przemian z ćwiczeniami doczekałem się ekipy, która w tym czasie płynęła z Woli Karczewskiej. Jeszcze parę minut zabawy i pognałem za resztą pod Holidaya, przywitałem się z morsami i z wody 🙂

 

Autor: Grzesio

Zdjęcia: Dorotka, Grzesio

AZ-08 Nietradycyjny spływ świąteczny

Data: 26.12.2018 (środa)
Rzeka: Świder (Wola Karczewska – Holiday parking)
Dystans: 17,7 km
Uczestnicy: Olga G., Mielizna, Ciastek, Guli, Ruru, Żabeł, Zoha i Konrad
Ilość kabin: 0
Temperatura odczuwalna: -6,1

W tym roku, zupełnie ta samo jak w poprzednim, Spływ świąteczny wypadł w środę 🙂
Udało się zmobilizować uczestników, żeby zacząć wcześniej i pomimo świątecznego rozleniwienia wszyscy punktualnie o 8:00 stawili się w magazynie, żeby po przepaku na 2 auta ruszyć na ulubioną atrakcję świąteczną, czyli Świder.
Droga dłużyła się strasznie, rozdzieliliśmy się na 2 grupy, żeby sprawdzić, którą trasą będzie szybciej ;-P
Po drodze podziwialiśmy powstającą południową obwodnicę Warszawy, śp. lotnisko w Góraszce i kilka innych rzeczy.
I jak się okazało – przez Zakręt i Wiązowną jest szybciej.
W czasie, gdy z Ciachem rozwoziliśmy fury, oczekująca drużyna ubrała choinkę, bo to w końcu Spływ świąteczny. Hoinka ubrał się sam 😛 I tym sposobem było bardzo świątecznie.
Na wodę, we wspaniałych nastrojach, zeszliśmy punktualnie o 9:38 i treningowym tempem ruszyliśmy „ku przygodzie”.
Zabraliśmy Hoinkę ze sobą.
Tempo było wyścigowe, napotkaliśmy kilka przeszkód, kilka razy dogrzewaliśmy się herbatkami i tak dopłynęliśmy do bystrza w Józefowie/wiu, gdzie dzielnie fristajle trenował Grzesio, a z brzegu kibicowała mu zmarznięta Dorotka.
Udało nam się namówić ich na wspólne, krótkie biesiadowanie na mecie i już po kilku zawiosłowaniach siedzieliśmy przebrani w suche ubranka przy świątecznym stole, gdzie gościły ciasta, bigosy, pierożki, pierniczki i wiele innych smakołyków, oraz herbaty świata. Gościnnie dołączyli do nas Ewa z Rafałem i Gosią.
Popływane, pojedzone, świąteczne kalorie przepalone, można wracać do domów.
Niestety z lekkim niedosytem, bo w tym roku nikt nie zrobił tradycyjnej kabiny 🙁 Może w przyszłym roku ……. Zobaczymy 😉

Autor: Konrad
Foty: Konrad

AZ18 – Sylwestrowa Mienia i Świder

Data: 31 grudnia 2017r. g.9:00
Rzeka: Mienia + Świder (Wiązowna – Holiday Inn)
Dystans: 9,5 km
Czas: 2 godz. 25 minut
Uczestnicy: Mielizna, Dorota, Agata N., Grzesio, Konrad
Ilość kabin: 0
Ilość trafień śnieżką komandora: 2 (Grzesio i Konrad)
Temperatura odczuwalna: -5 st.C

Paskudnego, zimowego, sylwestrowego poranka spotkało się kilku amatorów zimowego pływania, żeby jeszcze raz w odchodzącym roku przemrozić ręce i tyłki 🙂
Zaczęliśmy pod Holideyem, przepakowaliśmy się na dwa samochody, przebraliśmy i ruszyliśmy na start do Wiązownej.
Szybki bieg przez prywatne pole i już jesteśmy na rzece. Ale najpierw „słit-focia-z-rąsi”.
Płyniemy!
Drzewka, zwałki, zwałeczki, trochę przeciskania, buteleczki dzwonią, śmieci się piętrzą. No niestety, nie jest to spływ pod hasłem „Zero Waste”.
Humory nam dopisują, rączki marzną, wiosłujemy. I koniec Mieni. Ostatnia, już znana nam zwałka i wypływamy na Świder.
Meta już niedaleko, woda szeroka, drzewa się skończyły, płynie się bardzo komfortowo.
Pokonujemy bystrze w Józefowie i po kilku chwilach jesteśmy na mecie.
Bardzo udany koniec roku na wodzie 🙂

Autor: Konrad
Foty: Konrad