AZ-25 Zimowa Wda 2018 – dzień 2

Data: 03.03.2018 (sobota)
Rzeka: Wda (Czubek – Młyńsk)
Dystans: ok. 9 km
Uczestnicy: Konrad, Dorota, Grzesio, Tomek N., Kasia Kr, Agata, Magda, Monia, Darecki, Karolinka, Pestka
Ilość kabin: 0
Temperatura odczuwalna: -15

Dzień drugi XXI Ogólnopolskiego Spływu Zimowego na Wdzie obfitował w rozliczne atrakcje. Wypoczęci po okolicznym SPA, śmiało ruszyliśmy na podbój kolejnego odcinka Wdy. Czuliśmy się dość bohatersko jako, że temperatura odczuwalna była skandalicznie niska. Nie zważając na niedogodności, umościliśmy się w kajakach i popłynęliśmy. Byliśmy przygotowani na 12 km odcinek, jednak ze względu na niespodziewanie zamarznięty odcinek rzeki, organizatorzy zmuszeni byli skrócić spływ do okolic Młyńska. Dzięki pomocy innych uczestników spływu sprawnie wtaszczyliśmy kajaki na nasyp, a następnie zapakowaliśmy na przyczepy. Czekał nas jeszcze około kilometrowy spacer leśną drogą do autokaru. Na szczęście, nie licząc mrozu, pogoda była bardzo ładna i nikt nie narzekał.

Po południu, zwyczajem poprzednich edycji czekała na nas dalsza część zawodów –  Szachy Wikingów oraz łucznictwo. W Szachach Wikingów nasza drużyna, a raczej drużyny nie miały sobie równych. Tym razem podeszliśmy do sprawy matematycznie – im więcej drużyn, tym większa szansa na wygraną. Strategia opłaciła się i Habazie wygrały tą konkurencję.  Do strzelania z łuku była długa kolejka, a temperatura nie rozpieszczała. Dzięki celnym strzałom oraz uporze kolegów i koleżanek w czekaniu na swoją kolej, Habazie i tu odniosły sukces. W ten sposób dzień dobiegł końca. Pozostało rozejść się na zajęcia w podgrupach, a dla chętnych dalsza część integracji na stołówce.

 

Autor: Dorota Derlatka
Foto: Grześ

 

 

AZ-24 Zimowa Wda 2018 – dzień 1

Data: 02.03.2018 (piątek)
Rzeka: Wda (Czarna Woda – Czubek)
Dystans: ok. 12 km
Uczestnicy: Konrad, Dorota, Grzesio, Tomek N., Kasia Kr, Agata, Monia, Darecki, Karolinka, Pestka
Ilość kabin: 0
Temperatura odczuwalna: -17,3

„Gdy Cię złoszczą śniegu braki, zamień narty na kajaki” to motto XXII Ogólnopolskiego Spływu Zimowego na Wdzie. Śniegu było całkiem sporo. Nie przeszkadzało nam to w zapakowaniu kajaków, a następnie wyruszenia do Tlenia, gdzie odbyła się ta 3-dniowa impreza. Organizatorzy podają, że w sumie było ok 150 uczestników, a na wodę pierwszego dnia zeszło około 100 kajaków, w tym nasza drużyna. Nie bojąc się mrozu, zaprawieni wcześniejszymi spływami AZ dziarsko ruszyliśmy przed siebie.

Spływ tego dnia zaczął się w Czarnej Wodzie, a koniec zaplanowany był w Czubku, około 12 km dalej. Trasa lekka, łatwa i przyjemna. Organizatorzy obwieścili, że tego dnia ostatnim odcinku ma się odbyć wyścig – pierwsza konkurencja z zaplanowanych zabaw. Cały spływ odbył się bez większych problemów. Nadszedł czas na ostatnie 2 km i start wyścigu. Tak jak w poprzednich edycjach, konkurencja dzieliła się na kategorie kajakowo/płciowe – jedynki i dwójki osobno, z podziałem na Pan i Panów. Nasza męska drużyna została dotkliwie osłabiona – Konrad w nocy spadł z łóżka i się poobijał. Mimo wszystko dzielnie wziął udział w spływie i wyścigu. Grześ, wymieniwszy się z innym uczestnikiem spływu na szybszy kajak (podziękowania ze strony Grzesia), popłynął i zajął 4 miejsce. Męskie jedynki to nie przelewki i ogromna konkurencja dlatego brawa dla Grzesia. Nasza damska załoga była w doskonałej kondycji i Habazianki zajęły punktowane miejsca na podium – Karolinka II miejsce, a ja (Dorota) III, reszta koleżanek zaraz za nami na pozostałych miejscach. Po wyścigu zostawiliśmy kajaki w pobliskim gospodarstwie, aby z tego miejsca rozpocząć kolejny odcinek jutro. Wieczorem tradycyjnie integracja, planszówki i opowieści o niesfornych łóźkach.

 

Autor: Dorota Derlatka
Foto: Grześ

 

 

AZ-22 Jeziorka

Data: 17.02.2018 (sobota)
Rzeka: Jeziorka (Millenium – Górki Szymona)
Dystans: ok. 8,67 km
Uczestnicy: Dorota, Grzesio, Wydra, J*, Kolega Wydry Grzegorz, Tomek N.
Ilość kabin: 0
Temperatura odczuwalna: -6,6

 

Nasz chyba ulubiony odcinek Jeziorki Millenium- Górki Szymona (mam nadzieję że w tym roku więcej go nie ujrzę 😛 ).

Z racji bliskości często a nawet bardzo często odwiedzany.

Już od początku spływu Jacek* znikną gdzieś daleko z przodu, reszta jak by niespiesznie, spokojnie i powoli snuła się w dół rzeki.

Pogaduszki i heheszki, taki sobotni leniwy poranek na wodzie.

Po drodze kilka zwałek, koniki, ptaszki, gdzieniegdzie trochę śniegu..

Odcinek niedługi rozciągnęliśmy w czasie a spływ zajął jedynie lub aż 1:58h 🙂

Skończyliśmy na Górkach Szymona, oczywiście po obniesieniu progu…

Część załogi po przebierankach wróciła po dyliżansy na Millenium, w tym czasie Wydra dała czadu kończąc ten spływ

morsowaniem (grrrr).

AZ trwa…

 

Autor : Grzesio

Zdjęcia : Grzesio

 

 

 

 

 

 

AZ 20 Bystrze Józefów

Data: 07.01.2018
Rzeka: Świder – bystrze – most trasa 801
Dystans: ok. 9,38 km
Uczestnicy: Konrad, Tomek N., Maciek S, Grzesio
Ilość kabin: 0
Temperatura odczuwalna: -7,3

 

 

Żeby nudno nie było a kolejny weekend został zaliczony pod znakiem akcji zima postanowiliśmy, w jakże zacnym gronie

spotkać się (po raz kolejny) pod mostem kolejowym w Józefowie.

Dzień raczej ponury w przeciwieństwie do nas.

Po wcześniejszym rozwiezieniu aut, przyszło do przebieranek i zejścia na wodę.

Czas jakoś szybko uciekał a po rozpływaniu pod mostem kolejowym, przenieśliśmy się na bystrze pod most na Turystycznej, nieopodal hotelu

Holiday In.

Tu pożegnaliśmy się z Konradem (oczywiście wcześniej ćwicząc na tamtejszym bystrzu) i z Tomaszem oraz Maciejem popłynęliśmy w dół rzeki.

Zatrzymaliśmy się przy ostatnim moście przed Wisłą.

Przy wysokim stanie wody tworzą się tam fajne falki..

Krótki surfing i do domu 🙂

Dzięki chłopaki za udane pływanie.

 

Autor: Grzesio

Foto: Grzesio   

AZ-21 Jeziorka

Data: 21.01.2018 (niedziela) g. 10:00
Rzeka: Jeziorka (Górki Szymona – Chylice)
Dystans: ok. 5 km
Uczestnicy:  Dorota, Grzesio, Tomek N.
Ilość kabin: 0
Temperatura odczuwalna: -7,4

W niedzielny poranek, dla odmiany, obieramy stary sprawdzony kierunek – Jeziorka z Millenium do Górek Szymona. Jest to szybka, wdzięczna trasa w sam raz na testy nowego sprzętu. Przyrzeczne moczary są pięknie zamarznięte. Brzegi rzeki oprószone są śniegiem, a drzewa i szuwary pokryte lodem. Uroku dodaje również brak ludzi. W tych przepięknych okolicznościach przyrody płynie się bardzo przyjemnie. Po drodze mamy okazję podziwiać bażanty oraz inne, przyrzeczne ptactwo – niestety ornitologiem nie jestem, więc nie wymienię dokładnie gatunków. Lód miło skrzeczy poruszany falkami wywoływanymi przez płynące kajaki. Po drodze wymieniamy się wrażeniami z pływania tak różnymi kajakami. Czas szybko płynie i po kilkudziesięciu minutach, dopływamy do mety. Tomek zrobił nam psikusa i na końcu wydłużył sobie trasę płynąc Perełką. Tempo było dość szybkie, więc rozgrzani dotarliśmy do Chylic. Jeszcze ciepli wsiedliśmy do aut i odjechaliśmy, aby dalej cieszyć się tak pięknie rozpoczętym dniem.

 

Autor: Dorota Derlatka
Foto: Grześ